Wiesz, co jest najlepsze?
Że zanim klikniesz dalej, już wiem jedno: lubisz dobrą energię. Więc Cześć — jestem Krzysiek. Fotograf ślubny z Wrocławia, mąż, tata i koleś, który serio wierzy, że największe skarby życia dzieją się między jednym oddechem, a drugim.
To właśnie te małe, zwyczajne–niezwyczajne momenty próbuję łapać aparatem.
Dlaczego śluby? Bo to rollercoaster emocji w wersji premium. Jednego dnia masz śmiech, łzy, stres, ulgi, tańce, wzruszenia, chaos i magię. A ja mogę to wszystko zatrzymać na zawsze. Jak nie kochać takiej roboty?
Na ślubach działam jak ninja.
Bez stresu, bez ustawiania Was co do milimetra, bez komunikatów typu „Patrz tu, popraw tam”. Wpadam, obserwuję, łapię vibe i pracuję tak, żebyście czuli się jak z kumplem, a nie z „Panem Fotografem od presji”.
Nie lubicie pozować?
Spoko — większość moich par też nie.
I super, bo najlepsze zdjęcia powstają wtedy, kiedy jesteście sobą, a aparat przestaje istnieć. Trochę humoru, trochę gadki, trochę wygłupów i nagle — pstryk — macie kadry, które wyglądają jak z reklamy, ale wciąż są totalnie Wasze.
Sesja narzeczeńska?
Polecam. Serio.
To nie tylko świetna pamiątka, ale też najlepszy sposób, żeby złapać wspólny flow. A przy okazji można strzelić kawę. Ja kocham, Wy pewnie też.
Jeśli szukacie fotografa, który robi zdjęcia na luzie, łapie prawdziwe emocje, nie wpycha Was w żadne pozowane klatki — to może być początek naprawdę fajnej historii.
Pozytywna energia i luz — to mój startowy pakiet.
Każdy ślub to inna historia, więc u mnie nie ma żadnego „kopiuj-wklej”. Nie robię zdjęć, żeby wyglądały jak u wszystkich. Robię takie, które wyglądają jak Wy.
Uwielbiam emocje — prawdziwe, niescenariuszowe, takie, które się dzieją, kiedy nikt o nich nie myśli. Wasze uśmiechy, łzy, przytulasy, tańce, szaleństwa do rana — to moje paliwo.
I wkładam w to wszystko 100% siebie.
Zależy mi, żebyście po latach wracali do zdjęć z tym samym uczuciem, które mieliście w dniu ślubu. Bo jeśli fotografia nie budzi emocji, to jest tylko obrazkiem. A ja chcę, żeby Wasze zdjęcia żyły.
Fotografuję śluby od 2011 roku.
Setki par, tysiące kadrów, milion historii. W tym czasie wypracowałem styl, który oddaje wszystko, co dla mnie najważniejsze: kolor, autentyczność, luz i szczerość.
Jeśli chcecie fotografa, który nie będzie Was ustawiać jak manekiny, tylko pomoże Wam wejść w naturalny flow — jesteście we właściwym miejscu.
Chcecie pogadać, sprawdzić termin, dopytać o ofertę?
Kliknijcie „Kontakt” i lecimy dalej.
Pyt. – Jesteś bardzo przystojnym mężczyzną. Czy onieśmielasz swoje Panny Młode?
Odp. – Haha, żartuję! Nikt nigdy tego nie zapytał 😉
Pyt. – Kiedy otrzymamy nasze zdjęcia? (to moje ulubione).
Odp. – Na zdjęcia czeka się około 2 tygodnie. Bardzo rzadko ten czas się wydłuża na przykład z powodu świąt itp. – wiadomo.
Pyt. – Ile kosztuje fotograf na ślub w 2026 roku?
Odp. – Ceny są różne — od tych „za grosze” po „za równowartość samochodu”. Zależy od doświadczenia, stylu, renomy. Jeśli chcesz poznać moją aktualną ofertę, zajrzyj do zakładki „Oferta”. Wszystko tam klarownie opisałem.
Pyt. – Jak długo zajmujesz się fotografią ślubną?
Odp. – Pierwszy ślub: 2009.
Na poważnie: od 2011.
Łącznie: ponad 220 historii.
W skrócie: robię to długo i ciągle jaram się tym tak samo.
Pyt. – Nigdzie nie ma informacji o albumach. W takim razie jak przekazywane są zdjęcia?
Odp. – Najpierw dostajecie galerię online (świetna dla rodziny i znajomych).
Potem pendrive — taki zwykły, drewniany, ale Wasz.
Albumy też robię, ale tylko swoim parom. Po ślubie dostajecie sekretny link, w którym możecie zamówić album, odbitki i inne gadżety.
Pyt. – Czy możemy liczyć na pomoc w pozowaniu? Aparat nas krępuje i w ogóle nie lubimy zdjęć.
Odp. – Idealnie!
Większość moich par tak mówi.
Moją misją jest sprawić, żebyście poczuli się swobodnie i naturalnie. Gadamy, śmiejemy się, łapiemy vibe — i nagle okazuje się, że pozujecie jak profesjonaliści, tylko o tym nie wiedzieliście.
Pyt. – Czy możemy otrzymać wszystkie zdjęcia, które zrobiłeś?
Odp. – *Nie 😄
Bo nie dostaniecie zdjęć nieudanych — mrugnięć, półmin itp. Te idą do kosza. Zostają tylko takie, które mają sens, emocje i poziom.
Pyt. – Byłeś na tylu weselach. Opowiedz nam jakąś śmieszną sytuację.
Odp. – Proszę bardzo.
Facet stoi przy stole z alkoholem i zagaduje drugiego, którego poznał… 3 minuty temu:
— Co pijesz?
— Whisky poproszę.
— Z lodem czy bez?
Zapada cisza. Potężna.
A ten drugi mówi:
— Aż tak się nie znamy… Może po drugim drinku? 😄
Śmiechom nie było końca…
Kurtyna.